środa, 14 maja 2014

Patacones - zielone banany





Dziś, dzięki życzliwości naszego przyjaciela z Kolumbii  odkrywamy przed Wami zupełnie nowe oblicze bananów.
„Korzenie” banana sięgają 4000 lat. Cała historia zaczyna się w regionie Malezji. To stamtąd zaczął on swą podróż do innych krajów. Hindusi po raz pierwszy wspomnieli o bananach w swoich zapiskach z VI wieku p.n.e. Podczas wyprawy na Indie w 327 roku p.n.e. Aleksander Wielki po raz pierwszy mógł zachwycić się smakiem banana. Ponoć to dzięki niemu owoc ten dotarł na Zachód. Chińczycy zajęli się jego uprawą około 200 roku. W końcu ten egzotyczny owoc dotarł na Madagaskar. Przynieśli go tam zapewne Arabowie w VII wieku, kiedy zawędrowali do Afryki w poszukiwaniu niewolników. Swoje imię banan zawdzięcza zapewne właśnie Arabom. Były one małe. Nie większe niż palec człowieka. Natomiast arabskie słowo banan oznacza właśnie palec. Arabowie podróżowali coraz głębiej na Zachód, aż w końcu dotarli do Gwinei. To właśnie tam na banany natknęli się w 1402 roku Portugalczycy. Jednak dopiero na początku XVI wieku pewien Franciszkanin, Tomas de Berlanga, przywiózł je ze sobą na Wyspy Kanaryjskie. Niedługo potem stały się one też popularne w Centralnej Ameryce.
I tak po dziś dzień w Ameryce zwłaszcza Południowej zielone banany stanowią istotny składnik diety mieszkańców, a najbardziej popularną formą kulinarną są właśnie patacones. My Europejczycy przyzwyczailiśmy się do słodkiego smaku bananów, natomiast zielone banany o dziwo wcale takie nie są! Mają też zupełnie inną konsystencję - są twarde i bardzo trudno obrać je ze skóry. Patacones są jednak rewelacyjne, niezwykle proste w przygotowaniu, podobno można je jeść jako dodatek do każdego dania, np. zupy, świetnie smakują też jako przekąska do piwa :-)


Skład.
  • 3 zielone banany
  • szczypta soli
  • olej do smażenia

Zaczynamy.
Banany obieramy ze skórki. Wbrew pozorom nie jest to wcale łatwe :-) najpierw należy odciąć końcówki banana z dwóch stron, następnie naciąć skórę  wzdłuż całego owocu i wówczas "wypchnąć" banana ze skóry. Obrane banany kroimy w cząstki.





Każdą cząstkę smażymy na rozgrzanym oleju z dwóch stron, aż nabierze złotego koloru. Zdejmujemy z patelni, i kładziemy na śliską powierzchnię np. deskę z tworzywa sztucznego/ deskę wyłożoną folią/ plastykową podkładkę (chodzi o to, aby banany nie przykleiły się). Następnie każdą usmażoną cząstkę zgniatamy/ dociskamy tak aby uformował się placek. Ponownie smażymy na patelni na złoty kolor. Po usmażeniu posypujemy szczyptą soli do smaku.


2 komentarze :

  1. Nigdy czegoś takiego nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też wtedy jedliśmy po raz pierwszy ;-) ale to bardzo ciekawa przekąska - fajny zamiennik chipsów - polecamy ;-)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka